g

g
Na blogu znajdziecie mnóstwo szablonów na blogspota o przeróżnej tematyce. Już stworzone i do ogólnego użytku znajdują się w galerii. Gdyby nie było tam waszej wymarzonej pracy to zawsze możecie zamówić coś specjalnie dla Was. Polecam także zaglądanie do zakładki z propozycjami. Tworząc nowe, wolne szablony zawsze kieruję się waszymi pomysłami. Raz w tygodniu pojawia się recenzja wybranej przeze mnie rzeczy. Bardzo często są to książki, ale czasem zdarzają się też inne produkty. Najczęściej publikuję je w okolicach weekendu. O nowościach zawsze informuję na moim Facebooku. Prócz grafiki i recenzji publikuję wszelkiego rodzaju posty z przemyśleniami. Jest to bardzo szeroka kategoria i może pojawić się dosłownie wszystko. Piszę o tym, co aktualnie siedzi mi na duszy, co mnie zaciekawiło i uważam, że może być to również interesujące dla Was.

16.07.2016

Recenzja - "Córka dymu i kości"

Tytuł: Córka dymu i kości | Autor: Laini Taylor | Cykl: Córka dymu i kości | Gatunek: książki młodzieżowe | Wydawnictwo: Amber
Na wszystkich kontynentach na drzwiach domów pojawiają się czarne odciski dłoni. Wypalają je skrzydlaci nieznajomi, którzy wkradają się do naszego świata przez szczelinę w niebie…

Przemierzająca kręte uliczki zasypanej śniegiem Pragi siedemnastolatka ze szkoły sztuk plastycznych zostanie wkrótce uwikłana w brutalną wojnę istot nie z tego świata. I odkryje prawdę o sobie – zrodzonej z dymu i kości…

Jej szkicowniki są pełne potworów. Mówi w wielu językach, nie tylko ludzkich. Ma jaskrawoniebieskie niefarbowane włosy, niezwykłe tatuaże i blizny. Kim jest?
O „Córce dymu i kości” przeczytałam wiele pochlebnych opinii. Ludzie porównują ją do Harrego Pottera, nazywają fenomenem. Dałam się ponieść tym słowom i do dzieła Laini Laylor podeszłam z wielkimi oczekiwaniami. Liczyłam na książkę, która mnie olśni i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Niestety, zawiodłam się.

Sama okładka jest piękna. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest jedną z najlepszych, jakie widziałam. Błękitna maska w połączeniu z piórami sprawia, że książka przyciąga i intryguje. Nie bez znaczenia przy zakupie „Córki dymu i kości” była również cena. Zapłaciłam 7,50 zł zamiast 37.80 zł, co od razu poprawiło mi humor. 
 „Dawno, dawno temu anioł i diablica zakochali się w sobie. Nie skończyło się to dobrze.”
Karou, siedemnastolatka z Pragi, prowadzi podwójne życie. Z jednej strony jest artystką, uczennicą Czeskiej Akademii Sztuk Pięknych. Chodzi na lekcje, spotyka się z przyjaciółką i umawia się z chłopcami. Jednak nikt z jej znajomych tak naprawdę nie wie, co robi główna bohaterka, gdy znika. 

Marzenia. Kto ich nie ma? Chyba każdy kiedyś wyobrażał sobie, że znajdzie wróżkę, która spełni wszystkie zachcianki. Kilka słów i voilà! Możemy mieć cały świat pod stopami. Niestety, nie ma nic za darmo. Każda magia ma swoją ceną, a ceną życzeń w „Córce dymu i kości” są zęby. Brzmi niepozornie, ale wcale tak nie jest. Karou podróżuje po całym świecie, targując się i zbierając różne okazy. W zamian dostaje miedziaki, które co prawda nie mają wielkiej mocy, ale potrafią sprawdzić, że na przykład turyści nagle zwolnią jej ulubiony stolik. To drobnostki, fakt, ale istnieją również monety, które mają o wiele większą wartość. Mając je, możesz zrobić wszystko.

„Dawno, dawno temu były dwa siostrzane księżyce. Nitid była boginią łez i życia, to do niej należało niebo. Ellai czcili tylko sekretni kochankowie. ”

Pisząc recenzję tej książki, staram się skupić na wszystkim, tylko nie na romansie. Uważam, że to właśnie miłość jest tutaj największym minusem. Sam świat jest niesamowity. Nie brakuje tutaj uroczych opisów Pragi,  ciekawych istot czy tajemnic, które wypełniają kartki. Gdyby autorka, zamiast przez 3/4 książki opisywać niezwykłe uczucie, które połączyło Karou z pewnym  mężczyzną, skupiła się na rozwoju akcji pewnie byłabym zachwycona. Zamiast tego mamy romans, który nie zadowala mnie w żadnym stopniu. Miałam wrażenie, że między bohaterami nie ma żadnej chemii, co sprawiło, że ciężko mi się o tym czytało.

Sama główna bohaterką jest ciekawą postacią. Dorastała w towarzystwie chimer, ale była jedynym człowiekiem pośród nich. Nie wie, kim jest, ani gdzie jest jej prawdziwa rodzina. Ma niebieskie włosy, niezwykłe oczy i chwilami bywa naprawdę sympatyczna. Kiedy staje do walki z uśmiechem na ustach, czuję, że mogłabym ją polubić. Niestety, chwile później rzuca tęskne spojrzenie swojemu ukochanego i całą magię chwili szlag trafia.

Jeśli chodzi o Akive, to ciężko mi coś o nim napisać. Wiem, kim jest, znam jego historię, ale nie potrafię powiedzieć, czy go lubię. Nie wzbudził we mnie żadnych emocji, co jest olbrzymim minusem, bowiem jest bardzo ważną postacią. 

Książka jest dobra, ale nie rewelacyjna. Autorka miała doskonały pomysł, ale zmarnowała potencjał, który w nim tkwił.
     
Chociaż zakończenie było niejednoznaczne, to nie sięgnę po kolejną część tego cyklu. Być może, gdybym była większą romantyczką, to odebrałabym tę książkę inaczej. Jednakże nie jestem nią i nie wierzę w miłość, którą podarowała nam Laini Taylor.

35 komentarzy:

  1. Hm... Ja chyba nie mam co do tej książki zdania, bo w sumie nie zrozumiałam twojej oceny Jill. Czy mogłabyś ocenić tą książkę od 0\10?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oceniøabym ją na jakieś 5/10, czyli dość słabo ;)

      Usuń
  2. Przed tym, jak po nią sięgnęłam, także naczytałam się wielu pochlebstw i liczyłam na coś więcej, niż się okazało. Kolejnych części nie czytałam. Mnie, nawet jako romantyczce, wątek miłosny wydał się słaby.
    Pozdrawiam.
    PS Co z tym Potterowskim ff? Jakoś ucichło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc masz podobne uczucia, jak ja. Ta książka była rozczarowująca :)
      Nie mam za dużo czasu teraz, jak wrócę do domu to zajmę się starymi sprawami i kilkoma nowymi pomysłami, co do bloga :)

      Usuń
  3. Przed tym, jak po nią sięgnęłam, także naczytałam się wielu pochlebstw i liczyłam na coś więcej, niż się okazało. Kolejnych części nie czytałam. Mnie, nawet jako romantyczce, wątek miłosny wydał się słaby.
    Pozdrawiam.
    PS Co z tym Potterowskim ff? Jakoś ucichło.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tam uwielbiam tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Staram się nie sięgać po takie książki, bo zazwyczaj okazują się chłamem. Po Harry'm Potterze pojawiło się sporo takich, ale to jeszcze nic - istny horror nastał po ukazaniu się sagi Zmierzch, a także Igrzysk Śmierci (nomen omen nigdy przeze mnie nie czytanych). Nagle pojawiają się całe serie bazujące na tych samych schematach. Po Twojej recenzji ta książka kojarzy mi się z Darami Anioła... Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że słusznie unikam tego typu powieści
    Trzymaj się ciepło,
    http://precious-fondness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jakaś książka jest modna i nagle, jak grzyby po deszczu, pojawiają się podobne. Każdy z nich to "następca Harrego Pottera/Zmierzchu/Darów Anioła". Powinnam się nauczyć, że po takiej zapowiedzi nigdy nie sięgać po daną książkę ;)

      Usuń
  6. Ta książką mi coś przypomina... no tak serię "Niezgodna". Przeczytałam ją do połowy, bo wątek obracał się uczucia. Nie lubię jak miłość bierze górę nad cudowną, akcją i fabułą. Albo pisze się romans, albo przygodówkę. Owszem, jeśli miłość jest wplątana na drugi plan i nie narzuca się fabule (jak w przypadku HP) to mogę książkę chętnie przeczytać.
    Jedynym wyjątkiem jest seria "Igrzyska Śmierci", w którym wątki (brutalność, miłość, rodzina, bieda, walka, dyktatura itp.) kolidują ze sobą, jednak to wszystko się gmatwa i obraca się do góry nogami i łączy... po prostu wszystko w jednym. I serio bardzo lubię tą serię.
    Miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie polubiłam się z "Niezgodną" ;) Przeczytałam pierwszy tom, ale potem wymiękłam.
      Uwielbiam "Igrzyska"! Najpierw zobaczyłam film, potem przeczytałam książki i byłam zachwycona :) Ile ja tam łez wylałam...
      Dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  7. Książka może i znana, ale ja na Twoim blogu zetknęłam się z tym tytułem pierwszy raz. I chyba fabuła nie zachwyciła mnie na tyle, abym kiedykolwiek po nią sięgnęła.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie tracisz nie czytając tej książki :)

      Usuń
    2. Dobrze, że to napisałaś ;)

      Usuń
  8. Dawno temu czytałam tę książkę i też się zawiodłam. Ale cóż, w literaturze YA coraz bardziej chodzi tylko o romans, a najlepiej to jakiś trójkącik, żeby główna bohaterka (Mary Sue najczęściej) mogła się pogłowić, który lepszy (przy czym oznacza to namiętne pocałunki, motylki w brzuszku i ciągłe zmiany decyzji - Amisia z Rywalek najlepszym przykładem). Akcja schodzi na dalszy plan, bo przecież po co komu akcja, a tym bardziej - fabuła?! Przecież romans całkowicie wystarczy! :(
    Mogę jedynie liczyć, że kiedyś to się zmieni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam, że takie książki mają wiecznie taki sam schemat. Od razu wiadomo czego unikać ;)

      Usuń
  9. Jeśli będę miała okazję to z chęcią przeczytam tę pozycję, bo mimo wszystko sama po sobie muszę stwierdzić, jak to tam się wszystko rozgrywa. Twoja nieprzechylna opinia tylko mnie do tego zachęca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak przeczytasz. Jestem ciekawa twojej opinie :)

      Usuń
  10. Kiedyś bardzo lubiłam tego typu historie, teraz jednak mi się mocno przejadły. Jeżeli miałabym sięgnąć po tę książkę, to raczej po przeczytaniu czegoś bardziej wymagającego, żeby się zrelaksować :P
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jako takie odmóżdżenie po cięższej lekturze ta książka byłaby ok :)

      Usuń
  11. Podobnie jak Ty, nauczytałam się wielu pozytywnych opinii na portalach i naprawdę z wielką ciekawością zaczęłam czytać tę książkę. Niestety, zawiodłam się na niej, mimo hybryd, które rzadko występują w książkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele tytułów, które inni zachwalają, a dla mnie są po prostu słabe. Chyba po prostu z nich wyrosłam. Wydaje mi się, że kilka lat temu byłabym zachwycona np. tą książką ;)

      Usuń
  12. Jeszcze nie miałam przyjemności po nią sięgnąć i po Twojej recenzji przemyślę jeszcze raz czy warto. Wiele książek dużo traci przez wątek miłosny i nie tylko książki na tym wątku tracą. Kiedy ten wątek jest w tle a historia ciekawa. Wtedy on tylko dodaje uroku.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś czuję, że męczyłabym się z tą pozycją. Nie lubię czytać książek, przy których straciłabym tylko czas, więc pewnie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okej, znowu zamawiam szablon. Doskonale wiesz, że uwielbiam Twoje prace (choć rzadko komentuję — poprawię się!) dlatego zdecydowałam się spróbować. Jest to szablon na bloga pod tym linkiem http://nic-poza-nami.blogspot.com. Chyba jesteś zaznajomiona z fabułą, ale krótko powiem, że opowiada o powojennych losach Hermiony Granger i Teodora Notta.
    Szablon z układem zamkniętym i prawokolumnowy. Napis: Miłość i nienawiść są dwoma obliczami tego samego. Co do kolorystyki może jakiś beż, brąz? Jakoś tak ładnie razem dopasowane. Mam również do szablonu trzy zdjęcia Emmy Watson, więc możesz wybierać :3
    http://orig02.deviantart.net/4df4/f/2013/024/7/a/hermione_granger_by_agriagripina-d5sk8c7.jpg (osobiście cholernie mi się podoba ten fanart, ale nie wiem czy da się do niego zrobić jakiś ładny nagłówek w tych kolorkach co zaproponowałam)
    https://emmastylesphotography.files.wordpress.com/2014/10/emma-watson-photoshoot-2014-34731.jpg
    http://www.celebrus.ru/uploads/posts/2013-10/emma-watson-gq-06.jpg
    No i te dwa raczej wszystkim znane.
    Mam taką prośbę, żeby kolumna z postami nie była za szeroka, bo później tekst się rozchodzi i niezbyt estetycznie to wygląda. I żeby był to taki zwykły, prosty szablonik, jak na przykład ten, jeden z moich ulubionych szablonów spod Twojej ręki: http://szablonyjill.deviantart.com/art/Szablon681-397170335
    Liczę na odpowiedź i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale obecnie nie przyjmuję zamówień :(

      Usuń
  15. Czyli już wiem, co omijać w bibliotece. ;) Cena faktycznie była zachęcająca, ale sama pewnie bym się na nią mimo wszystko nie zdecydowała - okładka mi się nie spodobała i opis trochę też brzmi jak coś nie dla mnie.
    Pozdrawiam ;)
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem,że pewnie to nie tu, ale jestem tu nowa i nie bardzo się orientuje Pobieram szablon 100 na bloga http://yoshiopowiadanie.blogspot.com/ A co do książki widziałam ją, ale nie bardzo lubię romansidła :/ Ale kto wie może kiedyś sięgnę właśnie po tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak szablon 600 ponieważ ze 100 jest coś nie tak ;-; Wyskakują jakieś trójkąty z wykrzyknikami...

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uhh.. znowu ja ^^" xD (Dwa razy komki się powtarzały musiałam usunąć -.-") pobieram szablon 712 na https://przeszloscmoichpostaci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Heej, pobieram szablon 1056 na bloga http://the-game-fanfiction-pl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń