g

g
Na blogu znajdziecie mnóstwo szablonów na blogspota o przeróżnej tematyce. Już stworzone i do ogólnego użytku znajdują się w galerii. Gdyby nie było tam waszej wymarzonej pracy to zawsze możecie zamówić coś specjalnie dla Was. Polecam także zaglądanie do zakładki z propozycjami. Tworząc nowe, wolne szablony zawsze kieruję się waszymi pomysłami. Raz w tygodniu pojawia się recenzja wybranej przeze mnie rzeczy. Bardzo często są to książki, ale czasem zdarzają się też inne produkty. Najczęściej publikuję je w okolicach weekendu. O nowościach zawsze informuję na moim Facebooku. Prócz grafiki i recenzji publikuję wszelkiego rodzaju posty z przemyśleniami. Jest to bardzo szeroka kategoria i może pojawić się dosłownie wszystko. Piszę o tym, co aktualnie siedzi mi na duszy, co mnie zaciekawiło i uważam, że może być to również interesujące dla Was.

09.07.2016

Recenzja - "Galop ’44"

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/40/32/12/4032125325638c45bb8cb5c7b2f1e097.jpgTytuł: "Galop ’44" | Autor:  Monika Kowaleczko-Szumowska | Gatunek: powieść przygodowa | Wydawnictwo:  Egmont

Mikołaj w przedziwny sposób trafia ze współczesnej Warszawy w sam wir dramatycznych wydarzeń powstania warszawskiego. Jego starszy brat Wojtek decyduje się na podróż, która zakończy się kilkadziesiąt lat wcześniej, aby wydostać Mikołaja z powrotem. W walczącej Warszawie chłopcy poznają na przemian smak zwycięstwa i gorycz porażki, dowiadują się, czym jest męstwo, prawdziwa przyjaźń i wielka miłość.

Ze wstydem przyznaję, że nigdy nie interesowałam się Powstaniem Warszawskim. Chociaż codziennie mijam tablice i pomniki upamiętniające to wydarzenie to jednak nie zatrzymywałam się, by pomyśleć i wyobrazić sobie, co działo się w tych miejscach kilkadziesiąt lat temu. Dopiero książka „Galop’44” pani Kowaleczko-Szumowskiej sprawiła, że zaczęłam się zastanawiać. Kim byli ludzie, którzy tak bohatersko walczyli o swoje miasto? Co czuli, gdy kolejne dzielnice upadały? Czy ja, będąc na ich miejscu, potrafiłabym wykazać się tą samą odwagą?

Mikołaj i Wojtek są braćmi, chociaż różnią się od siebie praktycznie wszystkim – zachowaniem, wyglądem, podejściem do życia. Młodszy z rodzeństwa jest duszą towarzystwa, niezwykle ciekawski i energiczny nie może usiedzieć w miejscu. To on, podczas wycieczki do Muzeum Powstania Warszawskiego, trafia do kanału, który przenosi go kilkadziesiąt lat wstecz – wprost do budzącej się z okupacji stolicy. Rodzeństwo na własnej skórze przekona się, co czuli i przeżywali ludzi z tamtych czasów. Będą razem jeść, spać i walczyć o wolność – chociaż tylko bracia wiedzą, jak długa droga czeka Polaków. 

Chociaż nie przepadam za polskimi autorami to nie wahałam się sięgnąć po tę książkę. „Galop’44” wciągnął mnie od pierwszych stron, czego zasługą jest przede wszystkim pomysł. Połączenie podróży w czasie z Powstaniem Warszawskim jest czymś niebanalnym i bardzo oryginalnym. Czytając, myślałam o Muzeum Powstania Warszawskiego, które widzę codziennie – a gdybym to ja, zamiast tych chłopców, weszła do kanałów?

Na początku nie byłam przekonana, co do wieku głównych bohaterów – byli młodzi, zbyt młodzi, ale z każdą kolejną stroną zmieniałam zdanie. W końcu dzieci walczyły w wojnie i ginęły na równi z dorosłymi. Wielu z nich nie miało dzieciństwa, znikali, zanim zdążyli dorosnąć.  

Nie jestem pewna, co sądzić o Wojtku i Mikołaju. Autorka skupiła się na starszym z braci, nadała mu osobowość, pozwoliła poznać jego obawy, lęki. Czytając o nim czułam, że jest czymś więcej niż wymyśloną postacią. Potrafiłam uwierzyć, że to człowiek z krwi i kości, którego być może minęłam kiedyś na ulicy. Inaczej sprawa ma się z Mikołajem. Wydawało mi się, że przez całą książkę jedynie biegał i uśmiechał się. Nie mogę powiedzieć, że jego postać mnie nudziła – po prostu nie wywołała we mnie żadnych emocji. Był młody, fakt, ale przebywanie w takim miejscu, pośród gruzów, bomb i wszechobecnej śmierci powinna wywołać w nim jakieś emocje – tego jednak nie zauważyłam.

Żałuję, że Pani Kowaleczko-Szumowska skupiła się na akcji, a nie na emocjach. Kiedy pojawiała się jakaś postać mogliśmy poznać skrawek jej przeszłości. Był to ciekawy pomysł, ale, niestety, nie rozwinięty. Gdyby autorka pozwoliła nam lepiej poznać jej bohaterów to jestem pewna, że inaczej podchodziłabym do ich losów. Natomiast w tej sytuacji obchodził mnie tylko jeden człowiek. Chciałabym powiedzieć, że czytając czułam dreszczyk niepokoju, ale tak nie było. Ani razu nie pomyślałam, że jest zagrożony, że coś może mu się stać. Od samego początku domyślałam się, jak ta historia się skończy.

Bardzo podobało mi się, że w książce zawarto wiele prawdziwych miejsc, wydarzeń, postaci. Dla znawcy tamtych czasów to jedynie strzępy informacji, ale dla mnie znaczyły bardzo wiele. Rozbudziło to moją ciekawość i jestem pewna, że dzięki temu zacznę szukać kolejnych książek o tematyce Powstania Warszawskiego – tym razem z innego gatunku.

Książka miała ogromny potencjał, ale nie został on wykorzystany. „Galop’44” mógł zostać arcydziełem, a został jedynie (albo aż) dobrą rozrywką dla młodszych czytelników. Miałam nadzieję, że poczuję atmosferę tamtych dni, że uda mi się zerknąć na prawdziwych ludzi, którzy walczą o swoją przyszłość i z każdym dniem odkrywają, jak ciężko to będzie zadanie. Mimo to polecam tę książkę – jest to powieść przygodowa i jeśli tak na nią spojrzymy, to przyniesie nam wiele frajdy.

19 komentarzy:

  1. Uwielbiam twoje recenzje. Nie wiem dlaczego. Może podoba mi się twój styl pisania.
    A książkę przeczytam jak będę miała do niej dostęp :)
    All the love xxx
    P.S Zapraszam na nowy rozdział. Adres znasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  2. Wstyd się przyznać, ja również. Jednak nigdy nie jest za późno, prawda? Ja natomiast ostatnio często sięgam po książki polskich autorów. Ale to jednak nie moja bajka w tym przypadku, więc raczej nie sięgnę.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili:
    kot-z-maslem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wciąż mam opory do polskich autorów. Było kilka pozytywnych zaskoczeń, ale o wiele więcej rozczarowań. Nie mam pojęcia z czego to wynika. W każdym razie akurat ta książka była na plus :)

      Usuń
    2. Pomyślę i napiszę, jakich polskich autorów polecam. Może się na coś któregoś skusisz. :)

      Usuń
    3. Pewnie, jak będziesz miała wolną chwilkę to napisz, chętnie przeczytam :)

      Usuń
    4. Dorota Terakowska (dość specyficznie, nie dla wszystkich; Poczwarka; Tam, gdzie spadają anioły), Remigiusz Mróz (wszystko), Katarzyna Bonda, Onichimowska (co do jej książek mam mieszane uczucia, ale z chęcią nadal sięgam), Joanna Chmielewska, Kuźmińscy i, rzecz jasna, Sapkowski.

      Usuń
    5. Skleroza, skomentowałam z konta przyjaciółki, heh. /Corteen

      Usuń
  3. Nigdy nie mam odwagi sięgnąć po takie książki. Znając okropieństwo powstań, wojen, odsuwam taką literaturę od siebie, bo wiem, że trudno będzie mi przyjąć taką dawkę bólu, straty i żalu
    Gratuluję odwagi,
    http://precious-fondness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest dość lekka, więc nie masz czego się obawiać. Natomiast ja też mam problem z niektórymi książkami, zwłaszcza o tematyce obozowej. Niektórzy ludzie to potwory.
      Dziękuję za komentarz!

      Usuń
  4. Ja również nigdy się nie interesowałam powstaniem warszawskim... Szczerze to tylko było mi potrzebne do zdania testu, ale wojna nie była nigdy czymś dla mnie ciekawym. Jednak mimo to książkę, którą opisałaś już polubiłam.
    W tym momencie jest na mojej głównej liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rose, sprawdz meila, wysłałam Ci coś :)

      Usuń
  5. Hmm, ja też non stop mijam pomniki w Warszawie, ale nie interesuję się aż tak historią. Co prawda mam ją na rozszerzeniu i wiem o nim to, co powinnam, ale bez przesady. Nie lubię też książek historycznych, więc po Galop nie sięgnę.
    Za to jak napisałaś, że Mikołaj biegał to mi się to od razu z tytułem skojarzyło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś z Warszawy? Może kiedyś się minęłyśmy na ulicach ;)
      Haha, dobre skojarzenie! ;)

      Usuń
  6. Nie przepadam za książkami z historią w tle, ale ta bardzo mnie zainteresowała. Powstanie Warszawskie to od niedawna dość głośny temat w mediach. Ciekawe, co wymyślą nasi politycy za niecały miesiąc, aby uczcić jego wybuch.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktycznie od miesiąca nie oglądam tv, więc nie bardzo orientuję się, co tam się teraz dzieje, ale domyślam, że o powstaniu znów jest głośno :)
      Dziękuję za komentarz!

      Usuń
  7. Bardzo lubię książki wojenne, a o tej jakoś nie slyszalam, ale sam opis zachęca, wiec sadzę ze prędzej czy później po nią siegne;)
    Buziaki, books--my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi świetnie, nie sądziłam, że za taką okładką i tytułem jest coś interesującego. Jeśli będę miała okazję to sięgnę po tą pozycję :)
    Pozdrawiam cieplutko.
    Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że potencjał nie został wykorzystany, ale mimo wszystko książkę chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń