g

g
Na blogu znajdziecie mnóstwo szablonów na blogspota o przeróżnej tematyce. Już stworzone i do ogólnego użytku znajdują się w galerii. Gdyby nie było tam waszej wymarzonej pracy to zawsze możecie zamówić coś specjalnie dla Was. Polecam także zaglądanie do zakładki z propozycjami. Tworząc nowe, wolne szablony zawsze kieruję się waszymi pomysłami. Raz w tygodniu pojawia się recenzja wybranej przeze mnie rzeczy. Bardzo często są to książki, ale czasem zdarzają się też inne produkty. Najczęściej publikuję je w okolicach weekendu. O nowościach zawsze informuję na moim Facebooku. Prócz grafiki i recenzji publikuję wszelkiego rodzaju posty z przemyśleniami. Jest to bardzo szeroka kategoria i może pojawić się dosłownie wszystko. Piszę o tym, co aktualnie siedzi mi na duszy, co mnie zaciekawiło i uważam, że może być to również interesujące dla Was.

02.07.2016

Recenzja - "Książe Cierni"

http://www.matras.pl/media/catalog/product/f/8/f8f15cadc97d7a33df5a5e16d90d33b8.jpgTytuł: Książe Cierni | Autor: Mark Lawrence | Cykl: Trylogia Upadłego Imperium | Gatunek: fantasy | Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Uwielbiam fantastykę, to fakt. Książki tego typu pochłaniam błyskawicznie i ciężko znaleźć powieść, która w jakiś sposób by mnie nie zaczarowała. Czasem dzieje się  to za sprawą magicznych krain czy niezwykłych ras. W przypadku „Księcia Cierni” całą winę ponosi główny bohater, a może raczej antybohater, bo Jorga trudno nazwać postacią pozytywną. Zacznijmy jednak od początku.
Jorg Ancrath ma dopiero 15 lat, ale na koncie mnóstwo grzechów. Ostatnie 4 lata spędził w Drodze. Wraz ze swoimi Braćmi wędrował od wioski do wioski rabując i mordując każdego, kto stanął mu na drodze. Zanim jednak Jorg wpadł w spirale zniszczenia był zupełnie innym człowiekiem. Miał kochającą matkę i młodszego brata. Żył w Wysokim Zamku otoczony przepychem i ludźmi, którzy byli gotowi spełnić każdą jego zachciankę. Wszystko się jednak skończyło, gdy powóz z rodziną królewską zaatakowały obce wojska. Jorg, trzymany przez kolce, patrzył, jak głowa jego młodszego braciszka rozbija się o kamienie i słuchał strasznych wrzasków swojej matki. Przeżył, ale zmienił się na zawsze. Teraz, po latach hartowania ma Drodze wraca, by odzyskać należne mu miejsce i dokonać zemsty. 

Świat, który pokazuje nam Mark Lewrence jest bardzo brutalny. Począwszy od trupów, które padają gęsto, a skończywszy na charakterach postaci, którym daleko do doskonałości. Nie znajdziemy tutaj heroicznych czynów, miłości po sam grób czy pięknych, bajkowych krajobrazów. Mimo to książka wciąga i to już od pierwszych stron.
„Wojna kochani, to piękna sprawa. Ci którzy twierdzą inaczej, przegrywają.”
Jak już wspomniałam, największą zaletą „Księcia…” jest sam główny bohater. Trudno znaleźć drugiego tak uroczego socjopatę, jak Jorg. Chociaż zabija ludzi bez mrugnięcia okiem i jest dobrze obeznany z torturami, to z każdą kolejną kartką zdobywa coraz więcej sympatii czytelnika. Łatwo jest mu współczuć i kibicować, a każdą porażkę przeżywać jak swoją własną. Na szczęście książę, jak to z księciami bywa, jest niebywale sprytny i inteligentny, a z każdej przegranej potrafi wyciągnąć coś dobrego. Jedyną jego wadą jest młody wiek. Chociaż staram się jak mogę, to trudno mi wyobrazić sobie 10 latka, który zabija z zimną krwią. Warto jednak przymknąć na to oko i cieszyć się doskonałą lekturą.
„Piętnaście wiosen! Kto w tym wieku pustoszy wsie... Kiedy przyjdzie piętnasta będę królem”
Książka, chociaż jest świetna, to ma kilka wad. Jedną z najważniejszych jest mało szczegółowy świat. Chociaż kilkukrotnie jest powiedziane, że toczy się Wojna Stu Królestw, to praktycznie nic o niej nie wiemy. Ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje o innych królestwach czy chociażby o dwóch głównych, gdzie toczy się cała akcja. Autor skupił się na odczuciach głównego bohatera, a resztę spraw potraktował trochę po łebkach. 

Podobnie jest z postaciami drugoplanowymi. Nie mam ich zbyt wielu, a mimo to mało który został szerzej zarysowany. Oczywiście, trzeba pamiętać, że „Książe…” jest pisany w pierwszej osobie, ale mimo to trochę brakowało mi jakiś barwnych, ciekawych bohaterów.
„Tam gdzie miłość zawodzi, siłę daje nienawiść.”
Wątku romantycznego nie ma, chociaż są pewne przesłanki świadczące o tym, że się pojawi. Nie jest to jednak dominujący wątek, co bardzo mnie cieszy. To zemsta i pragnienie władzy pchają Jorga do działania. Jest to bardzo miła odmiana po dziesiątkach książek, gdzie liczy się tylko miłość, a cała reszta jest marnym tłem.  

„Książe Cierni” to debiut pisarski Marka Lewrence, co niestety widać. Jest kilka niedociągnięć, które bardziej doświadczonego czytelnika mogą drażnić, ale mimo to bardzo polecam tę książkę. Czyta się ją świetnie, a przemyślenia, które ten młody pisarz wplótł w tekst na długo zapadają w pamięć. Jeśli lubicie fantasy i nie boicie się krwi lejącej się strumieniami, to na pewno pokochacie tę serię.

***
Szukam bety, która spojrzałaby przed publikacją na recenzje i poprawiła to i owo.  Za pomóc odwdzięczę się tak, jak najlepiej będę mogła.

19 komentarzy:

  1. Przyznaję, że wiek bohatera i tortury, o których wspominasz gryzą się ze sobą, ale cóż... Do przełknięcia zapewne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może troszkę, ale trzeba pamiętać, że to fantasy stylizowane na średniowiecze. A w tych czasach kilkunastoletni chłopiec był już uważany za dorosłego. Też mi troszkę przeszkadzał wiek głównego bohatera, ale książka okazała się świetna, bardzo polecam :)

      Usuń
  2. Wydaje się fajne, ale nie lubię za bardzo brutalności :\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu, ja bardzo lubię takich anty-bohaterów :)

      Usuń
    2. Masz rację, kwestia gustu.

      Usuń
  3. Też jestem fanką fantastyki, więc nie powiem zaciekawiłaś mnie :D
    10-latek będący bezdusznym mordercą też nie wydaje mi się wiarygodny, ale skoro polecasz to chętnie się za to wezmę :)
    Co do samej recenzji, to moim zdaniem naprawdę przyjemnie napisana. Podoba mi się to, że zaczynasz wątek cytatem z książki (bo są to cytaty z tej książki, prawda? xD), dzięki temu recenzja jest bardziej przejrzysta i lekko się ją czyta.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspominałam w komentarzu wyżej - trzeba wziąć pod uwagę, że kiedyś szybciej się dorastało plus niektóre wydarzenia mogą tragicznie wpłynąć na psychikę. Jeśli kiedyś będziesz miała okazja zapoznać się z tą książką to bierz - na moją odpowiedzialność ;)
      Cieszę się, że recenzja Ci się spodobała. Zapraszam ponownie :)

      Usuń
  4. Fabuła średnio przypada mi do gustu, raczej się nie skuszę XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu i upodobań książkowych :)

      Usuń
  5. Recenzja nawet mi się spodobała. Co do książki... będę musiała ją przeczytać. Zaciekawiło mnie że dzieje się w średniowieczu. Dlaczego? Ponieważ trochę interesuję się historią. Czekam na następną notkę :)
    All the love xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to świat fantasy, ale wiele jego aspektów przypomina czasy średniowiecza :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Taki młody, a taki groźny. Właściwie nic, co nie byłoby typowe dla Wieków Średnich. Mimo wszystko z przyjemnością przeczytałabym tę książkę, uwielbiam takie klimaty.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bardzo ciekawa książka :)

      Usuń
  7. Nie dostrzegam zakładki pobieralnia, a więc wpiszę się tutaj. Pobrałam szablon nr 1178 na bloga http://sasusaku-droga-na-szczyt.blogspot.com/

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam :) Chciałabym zamówić darmowy szablon. Bloga oczywiście obserwuję, a linka dałam na swoim blogu (choć nic na nim jeszcze nie ma) na pasku bocznym. Na blogu będę umieszczać moje opowiadanie, pt. "Myśliwi" - http://mysliwi-opowiadanie.blogspot.com/ (ale możliwe, że nazwa jeszcze ulegnie zmianie :p). Chciałabym, żeby na tle była dziewczyna, blondynka, co do ubrania - wolałabym, żeby była ubrana bardziej w średniowiecznym stylu (lub po prostu w długiej sukience). Zależy mi na dość jasnej kolorystyce - dobrze by było, gdyby dominował błękit i biel, bo to przywodzi na myśl niewinność :) No i napis: "Wyrzeczenia to część naszego życia. Dobro ogółu ponad dobro jednostki". :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie nie przyjmuję zamówień :(

      Usuń
    2. Oj :( To przepraszam, znalazłam tego bloga i nawet nie przeglądałam ostatnich postów. Kurcze, naprawdę szkoda.

      Usuń
  9. Może doprecyzuję - ta dziewczyna nie musi być aktorką, równie dobrze może być to rysunek, a dziewczyna może stać tyłem czy coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie czytałam nic co powiązane z fantastyką, chyba musiałam sobie zrobić przerwę od tych całych wampirów, czarownic, magów itp. jednakże ta książka mnie przyciąga swoją fabułą.
    Lubię poczytać czasami o mordzie (nie żebym była jakaś świrnięta) :D
    Z pewnością po nią sięgnę.
    Pozdrawiam


    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń