g

g
Na blogu znajdziecie mnóstwo szablonów na blogspota o przeróżnej tematyce. Już stworzone i do ogólnego użytku znajdują się w galerii. Gdyby nie było tam waszej wymarzonej pracy to zawsze możecie zamówić coś specjalnie dla Was. Polecam także zaglądanie do zakładki z propozycjami. Tworząc nowe, wolne szablony zawsze kieruję się waszymi pomysłami. Raz w tygodniu pojawia się recenzja wybranej przeze mnie rzeczy. Bardzo często są to książki, ale czasem zdarzają się też inne produkty. Najczęściej publikuję je w okolicach weekendu. O nowościach zawsze informuję na moim Facebooku. Prócz grafiki i recenzji publikuję wszelkiego rodzaju posty z przemyśleniami. Jest to bardzo szeroka kategoria i może pojawić się dosłownie wszystko. Piszę o tym, co aktualnie siedzi mi na duszy, co mnie zaciekawiło i uważam, że może być to również interesujące dla Was.

25.07.2016

Recenzja - "Magia Kąsa"


Tytuł: Magia Kąsa | Autor: Ilona Andrews |Cykl: Kate Daniels | Gatunek: urban fantasy |Wydawnictwo: Fabryka Snów | Ocena: 9/10

Magia Kąsa” jest przykładem książki, której nie należy oceniać po okładce. Odnoszę wrażenie, że chociaż pomysł był dobry, to grafikowi nie starczyło umiejętności, by do końca go zrealizować. Trochę mnie to dziwi, bo Fabryka Snów zawsze  kojarzyła mi się z niezwykłymi okładkami. Gdybym nie słyszała wcześniej wiele dobrych opinii o serii Kate Daniels, to jestem pewna, że nie zdecydowałabym się na zakup tej książki. 

Kate Daniels jest najemnikiem. Pracuję dla Gildii, łapiąc i zabijając potwory dla pieniędzy. Jednym z jej niewielu przyjaciół jej Greg. Wiele lat wcześniej,  gdy została sama, to właśnie on zaopiekował się nią i stał się jej mentorem. Gdy zostaje zamordowany podczas prowadzenia śledztwa dla Zakonu, Kate postanawia, że znajdzie jego zabójcę. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Wojna między Rodem, a Gromadą wisi na włosku. Ktoś stara się skłócić wampiry i zmiennokształtnych i jeśli Kate się nie pośpieszy może dojść do tragedii. 
„- Kici, kici? - spytał niski, męski głos.
- Rzeczywiście - odparłam - Zaskoczyłeś mnie trochę i przyszłam nieprzygotowana. Następnym razem przyniosę trochę śmietanki i jakieś kocie zabawki.
- Jaka kobieta pozdrawia Władcę Bestii słowami: Tutaj, koteczku, chodź do mnie, kici, kici, kici?”
Główna bohaterka to bardzo ciekawa postać. Jedną z jej głównych zasad, które wpajano jej od dzieciństwa, jest nie wychylać się, nie zwracać na siebie uwagi. Ukrywać swoją moc, tak, aby nikt nie dowiedział się, jak silna jest. Pilnować swojej krwi, zabijać każdego, kto dowie się od niej za dużo. Wszystko to ma swój cel, ale sprawia również, że Kate jest bardzo samotna.
„Wiem, o czym mówił. Opisywał ten moment, kiedy człowiek uświadamia sobie, że jest samotny. Przez jakiś czas jesteś sam, czujesz się z tym świetnie i nawet nie przyjdzie ci do głowy, że twoje życie mogłoby wyglądać inaczej, a potem, pewnego dnia, spotykasz kogoś i nagle dochodzisz do wniosku, że doskwiera ci samotność. To uczucie jest jak uderzenie, sprawia niemal fizyczny ból, czujesz się jednocześnie skrzywdzony i zły - pokrzywdzony, bo bardzo chciałbyś być z tą osobą i zły, bo jej nieobecność sprawia, że cierpisz.”
Często w książkach o podobnej tematyce denerwuje mnie to, że bohaterki walczą na obcasach czy mają smukłe, piękne ciało niezmienione przez lata ćwiczeń. Wyglądają jak modelki, a przecież są wojowniczkami. Brak w tym realizmu. Pani Ilona Andrews na szczęście nie popełniła tego błędu i wszystko dokładnie przemyślała. Kate jest silna, owszem, ale okupiła to masą łez i potu. Nosi praktyczne, luźne ubrania i bardziej zależy jej na przeżyciu niż wyglądzie. 

W „Magii Kąsa” magia walczy z techniką. Są momenty, gdy telefony i wszelkie inne sprzętu działają bez zarzutu. Kiedy jednak nadchodzi fala, tylko magia się liczy. Po latach ludzie przyzwyczaili się do tego, ale dla czytelnika jest to bardzo ciekawa sprawa. Całkowicie oryginalny pomysł, który wyróżnia tę książkę.

Muszę przyznać, że całkowicie zaskoczyło mnie rozwiązanie sprawy, nad którą pracowała Kate. Przez cały czas typowałam zupełnie innego winnego. W myślach wrzeszczałam ”To on! To ona! Dokop mu, Kate!”, a gdy okazało się, że się myliłam miałam bardzo głupią minę. Wyjaśnienie okazało się jednak bardzo logiczne i było mi głupio, że wcześniej na to nie wpadłam.

W Polsce zostały wydany 4 tomy z tego cyklu. Może nie powinnam o tym wspominać, ale w sieci można znaleźć 5 cz. w nieoficjalnym tłumaczeniu, a prace nad 6 cz. właśnie się rozpoczęły. Jeżeli przeczytaliście poprzednie tomy i szukacie kolejny, to służę pomocą. 

Komu polecam tę książkę? Trudne pytania, bo pierwszym słowem, które przychodzi mi do głowy jest wszystkim. Wielbicie ciekawych zagadek kryminalnych na pewno polubią tę pozycję. Osoby, które lubują się we wszelkich paranormal romance też powinni być zadowoleni, bo chociaż w tej cz. rozwiniętego wątku miłosnego nie ma, to są pewne przesłanki, że niedługo się pojawi. 
***
Wczoraj miałam problem z internetem i nie byłam w stanie nic dodać. Dzisiaj jednak nadrabiam zaległości. Zmieniłam też tytuł postów z recenzjami, bo nie będą pojawiać się zawsze w soboty. 

29 komentarzy:

  1. Witam :).
    Pobrałam szablon: http://szablonyjill.deviantart.com/art/Szablon-Czarnym-Piorem-Pisane-622868792
    na blog: www-opowaidania-deszczem-pisane.blogspot.com

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt faktem nie powinno oceniać się książki po jej szacie graficznej, ale trzeba przyznać, że dobra okładka przyciąga wzrok potencjalnego czytelnika. Jest właściwie pierwszą rzeczą, która rzuca nam się w oczy, więc mimo wszystko jest ważna. I szczerze mówiąc, sama nie wiem czy sięgnęłabym po "Magia Kąsa" gdyby nie Twoja recenzja. Jak będę miała okazję, postaram się ją zdobyć i przeczytać, bo wydaje się naprawdę interesującą pozycją. Myślę, że z główną bohaterką mogłabym odnaleźć wspólny język, bo mam już dość tych wszystkich przewidywalnych dziewczyn. Jak to się mówi, teraz wielu autorów odgrzewa tego samego kotleta, podstawiając jedynie inną scenerię i rzeczywistość.
    Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie, że bardzo spodobałaby Ci się książka "Królowa Tearlingu". Czytałam obie części i jestem zachwycona. Szkoda, że książka Eriki Johansen została zareklamowana jako właśnie "odgrzewany kotlet" dla młodzieży, bo w sumie nadaje się do bardziej wymagającego i starszego czytelnika. W każdym razie na mnie wywarła pozytywne wrażenie, więc gorąco Ci ją polecam. :)
    Czekam na kolejny post z niecierpliwością.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie słyszałam o książce, którą mi poleciłaś, ale jej opis mnie zachwycił. Miałaś racje, to jest dokładnie to, co lubię! Niedługo będę robiła większe zamówienie, żeby mieć co czytać, jak mi się wakacje zaczną i ta pewno zamówię też tę książkę :)

      Bardzo Ci dziękuję! Może za kilka tygodni zobaczysz recenzje właśnie tej książki ;)

      Usuń
  3. Mnie, okładkową srokę, wygląd by zniechęcił, mimo że tytuł jest naprawdę niezły. Cytaty nadrabiają. Uwielbiam zagadki kryminalne w książkach tego typu. Miła odskocznia od zwykłych kryminałów bez krzty magii.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się skusisz na tę książkę, szczerze polecam! :)

      Usuń
  4. Recenzja dobra, ale ta okładka mnie odpycha i wątpię, żebym kiedykolwiek sięgnęła po tę książkę...
    Czekam na kolejny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie wybrali ładniejszej okładki :(

      Usuń
  5. Kate ma okropne okładki, ale to jedna z moich ulubionych serii <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niestety jestem okładkową sroką i gdybym zobaczyła tą książkę na półce sklepowej, to nie dotknęłabym jej... No chyba, że byłaby promocja xD
    O tak te obcasy i piękne smukłe wojowniczki... to przecież kontrast, no halo, panie autorki ;-; Ale prawda jest też taka, iż mało kto chciałby czytać pozycję z główną bohaterką, która ma umięśnione ręce i nogi, więc poniekąd rozumiem ten zabieg.
    Podobają mi się Twoje notki, bo piszesz o książkach mało znanych, więc mam nadzieję kiedyś przeczytać tą serię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, wiem o co chodzi, ale zawsze mnie śmieszy, jak jakaś laska w obcasach i mini skopie jakiegoś wielkoluda ;P

      Liczę, że trafisz na tę książkę, bo warto! :)

      Usuń
  7. /Corteen
    Przybywam z konta znajomej z cytatami:

    "Jesteśmy zaledwie dwiema zabłąkanymi duszami pływającymi w rybim kielichu"

    "Najwięcej zielonych świateł jest w drodze do piekła"

    "Ludzie są gotowi uwierzyć we wszystko,tylko nie w prawdę"

    "Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach"

    "Świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń"

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, ale tym razem książka nie dla mnie. Ani okładka, ani opis mnie nie zachęcają. Może innym razem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może następna książka trafi w twój gust ;)

      Usuń
  9. Witam Jill!
    Książka naprawdę mi się spodobała. Prawda. Okładka nie należała do najładniejszych, ale nigdy nie ocenia się książki po okładce, prawda? Ja zazwyczaj po prostu patrzę na okładkę, żeby odgadnąć temat książki, a gdy ten mi się spodoba czytam tył. Ta... Nie da się ukryć, zachwyciła mnie opisem, nazwą i w miarę okładką :) Jest na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak ją przeczytasz :)

      Usuń
  10. Okładka tej książki jest moim zdaniem okropna XD O tyle dobrze, że fabuła prezentuje się lepiej :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka to jeden z nielicznych minusów tej książki ;)

      Usuń
  11. Zaczynając czytać tą recenzję pomyślałam sobie, że jest bardzo podobna do Trylogii Wojny świata wynurzonego, więc jeśli ta książka Ci się podobała myślę, że wspomniana przeze mnie seria również. Główne bohaterki są chyba nawet do siebie podobne. Wnioskuję to po Twojej recenzji i paru jeszcze innych, bo nie czytałam jeszcze tej książki ani ich kontynuacji, ale myślę, że jak znajdę czas prędko ją przeczytał.
    Nie oceniaj książki po okładce,które w tym wypadku do najlepszych nie należy. ale nie jest też taka brzydka. No i jest jeszcze Aslan. Wybacz jak widzę lwa na okładce to od razu na myśl mi przychodzi ten kochany lew.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam serię, o której wspominasz. Co prawda dość dawno, ale jednak. Była dobra, ale jakoś nie zapadła mi na długo w pamięć. Mimo to chętnie przeczytałabym ją jeszcze raz :)

      Usuń
  12. Przepraszam że tak długo (?) nie komentowałam ale teraz nie mam jak wejść w bloggerowy świat ponieważ wciąż jest zajęty.
    Recenzja bardzo mi się podobała. Okładka nie jest zbyt ładna ale nie ocenia się książki po okładce, prawda? Fabuła jak to fabuła.
    Czekam na następny post :)
    All the love xxx

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam. :)
    Pobrałam szablon: http://szablony-strayheart.deviantart.com/art/Szablon-nr-1283-468580839
    na bloga: http://zemsta-to-rozkosz-bogow.blogspot.com/
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za http://caireann-devin.deviantart.com/art/Szablon-nr-1163-453892207 , który wylądował na http://white-gonna-be-skinny.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cieszę się, że po raz pierwszy zetknęłam się z tą książką w formie e-booka, ponieważ po zobaczeniu okładki odłożyłabym ją z powrotem na półkę. W tym momencie jest to jedna z moich ulubionych serii i wciskam ją każdemu zainteresowanemu tą tematyką. Kate jest bohaterką, której nie da się nie lubić i spodobało mi się również, że wątek miłosny nie jest postawiony na głównym planie i rozwija się w swoim tempie.
    Recenzja cudowna jak zawsze :) I naprawdę cieszę się, że wybrałaś akurat tą serię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem fanką PR, więc pewnie uwielbiamy te same książki. Co sądzisz o Anicie Blake albo Rachel Morgan? Czytałaś? :)

      Usuń
    2. Przepraszam za późną odpowiedź. Na trochę wybyłam z blogosfery :/
      Anite Blake uwielbiam. Rachel Morgan wciąż na mojej liście do przeczytania.
      A słyszałaś może o Nocnej Łowczyni Jeaniene Frost? -> Również jeden z moich faworytów :)

      Usuń
  17. Książki są świetne! Ale rzeczywiście okładki średnio zachęcają, a bardzo bardzo szkoda. Wydanych części na obecną chwilę jest 5 (wydana w lutym br.), którą też bardzo polecam :)

    W tym momencie mogę Ci polecić jeszcze jedną serię w bardzo podobnym klimacie -serię z Mercedes Thompson Patricii Briggs. Pierwsza część nosi tytuł Zew księżyca. I znowu okładki też są średnie, ale warto sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń