g

g
Na blogu znajdziecie mnóstwo szablonów na blogspota o przeróżnej tematyce. Już stworzone i do ogólnego użytku znajdują się w galerii. Gdyby nie było tam waszej wymarzonej pracy to zawsze możecie zamówić coś specjalnie dla Was. Polecam także zaglądanie do zakładki z propozycjami. Tworząc nowe, wolne szablony zawsze kieruję się waszymi pomysłami. Raz w tygodniu pojawia się recenzja wybranej przeze mnie rzeczy. Bardzo często są to książki, ale czasem zdarzają się też inne produkty. Najczęściej publikuję je w okolicach weekendu. O nowościach zawsze informuję na moim Facebooku. Prócz grafiki i recenzji publikuję wszelkiego rodzaju posty z przemyśleniami. Jest to bardzo szeroka kategoria i może pojawić się dosłownie wszystko. Piszę o tym, co aktualnie siedzi mi na duszy, co mnie zaciekawiło i uważam, że może być to również interesujące dla Was.

31.07.2016

Recenzja - "O krok za daleko"

http://ecsmedia.pl/c/o-krok-za-daleko-b-iext39036875.jpgTytuł: O krok za daleko | Autor: Abbi Glines | Gatunek: romans | Wydawnictwo: Pascal | Ocena: 6/10

O książce, którą zamierzam Wam dzisiaj przedstawić, słyszałam już od jakiegoś czasu. Od chwili, gdy koleżanka podesłała mi jej opis nie mogłam przestać myśleć o tej historii. Chodziłam, zerkałam, aż w końcu dorwałam ją w jednej z księgarni. Kilka godzin później przekręciłam ostatnią kartkę i głośno westchnęłam, bo głowę miałam pełną sprzecznych myśli. 

Blar nie miała łatwego życia. Kiedy była nastolatką, jej siostra bliźniaczka zginęła w wypadku samochodowym. Ojciec, przygnieciony poczuciem winy, zostawił swoją rodzinę i związał się z inną kobietą. Jakby sytuacja nie była wystarczająco tragiczna, okazało się, że matka Blair ma raka. Dziewczyna stanęła przed niesamowicie trudnym zadaniem, ale dawała radę. Dorosła szybciej, niż jej rówieśnicy zajmując się chorą matką i dbając o tym, by jakoś wiązać koniec z końcem.

Po trzech latach ciężkiej choroby matka Blair umiera, a dziewczyna zostaje sama. Bez dachu nad głową, z kilkoma banknotami w kieszeni postanawia poprosić o pomoc osobę, która zostawiła ją lata temu. Wydaje się, ze wszystko zmierza w dobrą stronę, ale w domu ojca, Blar zastaje tylko Rusha, swojego nowego, przybranego brata. Mimo początkowej niechęci między tą dwójką zaczyna rodzić się uczucie.
„Było w nim coś czego nie potrafiłam określić. Im bardziej trzymał się ode mnie z daleka, tym chciałam znaleźć się bliżej.”
Chociaż opis wskazuje, że będzie to dramat, to ja odnalazłam w książce jedynie romans. Przez większość czasu miałam wrażenie, że Blair wcale nie ma tak tragicznej historii. Wydawała się raczej poważną, odpowiedzialną, ale równocześnie niezbyt doświadczoną przez życie dziewczyną. Dla Abbi Glines priorytetem było rodzące się  między bohaterami uczucie, więc niektóre rzeczy ominęło lub dopasowała do swoich potrzeb. Mam wrażenie, że Blair nie do końca została przemyślana psychologicznie. Jej matka umarła zaledwie miesiąc wcześniej, ale dziewczyna nie myślała o niej zbyt często. Owszem, ktoś mógłby powiedzieć, że była w trudnej sytuacji, że musiała myśleć o sobie, ale mimo wszystko uważam, że nasza bohaterka zniosła całą tę sytuację aż za dobrze. W drodze ku silnej postaci autorka zapomniała dodać jej kilku wad. 

Człowiekiem, który irytował mnie przez połowę książki był Rush. Czytanie piąty raz, jak powtarza, że Blair nic o nim nie wie i że ma wiele tajemnic jest męczące. Chociaż na koniec wszystko się wyjaśniło i chcąc czy nie chcąc zrozumiałam jego zachowanie, to i tak mnie to denerwowało. Efektem było to, że kibicował zupełnie innemu bohaterowi, który był o wiele bardziej sympatyczny niż Rush – przynajmniej na początku.
„Wiedziałam, że to mężczyzna, który nauczy mnie życia. Nawet jeśli w końcu złamie mi serce.”
Jeśli podzielić by książkę na dwie części, przed związkiem i w trakcie, to druga wypada zdecydowanie lepiej. To w niej czytelnik odpręża się i przestaje marszczyć brwi, jak tylko pojawi się główny męski bohater. Jego opiekuńczość zaczyna rozczulać. W pewnej chwili pomyślałam, że gdyby nie kilka szczegółów, to mógłby być idealnym chłopakiem. 

Plusem jest to, że spodziewałam się, że tajemnica Rusha okaże się nieco inna. Możecie wyobrażać sobie moją minę, gdy dowiedziałam się, że wcale nie jestem Holmesem w spódnicy i po prostu się myliłam. Niezbyt dobrze podziałało to na moje ego.
„Same uczucia niczego nie naprawią. Mówi się, że miłość wszystko wybaczy. Ale to nieprawda. Nie, kiedy dusza jest tak bardzo zraniona.”
W książce występuje kilka scen erotycznych, ale jak na mój gust zupełnie nie potrzebnych. Wolałabym, żeby zamiast nich autorka trochę bardziej rozbudowała bohaterów pobocznych.

Odchodząc od fabuły, a skupiając się na tłumaczeniu, to denerwowało mnie, że czasem pojawiało się „fuck”, a czasem jego polski odpowiednik. Trochę konsekwencji, panie tłumaczu.

Nie zrozumcie mnie źle – nie mówię, że jest to słaba książka. Po prostu spodziewałam się po niej czegoś więcej. Jest to romans, nic więcej, ale przyjemnie napisany. „O krok za daleko” przeczytałam w jeden wieczór i raczej sięgnę po kontynuacje. Może i nie mam ochoty, by natychmiast biec i kupić „Spróbujmy jeszcze raz”, ale jeśli na nią trafię, to zapoznam się z nią. 
***
Szykuję coś dla wielbicieli zwierząt. Chciałabym dodać kilka szablonów z: kotami, psami, końmyi wilkami. Mam nadzieję, że się wyrobię i niedługo będę mogła pokazać Wam efekty :)

19 komentarzy:

  1. Taka sytuacja... Siostra i mama w Rossmanie... Stojące pół godziny przy jednej półce. Szampon przygładzający włosy. Coś na naczynka. Olejki. Cuda, niewidy. A tam gdzieś Corteen w oazie spokoju, czyli przy niewielkim stoisku z książkami dla bezdusznie ciągniętych po drogeriach, wrażliwych bibliofili...
    Przyciągnęła mnie okładka tej książki. Miałam aż za dużo czasu, by się zapoznać ze streszczenie i tradycyjnie ostatnim zdaniem. Potem jakoś zapomniałam o tej powieści.
    Jestem ogromną miłośniczką zwierząt. Czekam więc.
    Czyżby to był kolejny miesiąc tematyczny po Potterze?
    Pozdrawiam. :)
    ......
    kot-z-maslem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha jak widać to stoisko Cię uratowało ;) Swoją drogą wiesz, że byłam przekonana, że blog lost in my book jest twój? To twój profil google + mnie tak zmylił :(

      Twoje przypuszczenie są jak najbardziej trafne :)

      Usuń
    2. Czekam więc już na drugi z rzędu miesiąc tematyczny równie mocno.
      Mogło Cię zmylić, bo często komentuję tego bloga, heh. :) Bardzo polecam swoją drogą, fajna dziewczyna go prowadzi i czyta ciekawe książki.

      Usuń
  2. Kilka razy mignęła mi ta książka przed oczami, ale nigdy nie zdecydowałam się jej kupić i jak widzę - dobrze. Fajnie, że zabrałaś się za jej recenzję :D Przyznam, że mimo że lubię książki to nie za bardzo wiem, co jest teraz na czasie, co warto czytać, co czytają wszyscy. Pochwalę się, że od mojego ostatniego komentarza, który były przed weekendem zazdrościłam Ci książek, zamówiłam sobie trochę dobroci (trochę, czyli 6 książek) i już nie mogę się doczekać, aż kurier mi je przyniesie. Zaszalałam, ale dobrze, że wciąż mieszkam z mamą, bo inaczej nie miałabym co jeść (jeżeli dalej wydawałabym tyle na książki...)
    Trzymaj się cieplutko,
    http://precious-fondness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zamówiłaś? Podaj tytuły, chętnie zerknę! Może odkryję jakąś nową perełkę :)
      Udało Ci się trafić na jakąś fajną promocje czy kupiłaś po normalnych cenach? :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie książka nie dla mnie. Jeśli faktycznie tak słabo autorka poprowadziła wątek bohaterki, która tuż po śmierci matki zabawia się w romanse, to tylko bym się denerwowała przy czytaniu. ;/
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakuje mi jakiegoś dobrego dramatu z wątkiem miłosnym w tle. Mało kto umie je dobrze poprowadzić :(

      Usuń
  4. Witam mogłabyś stworzyć szablon do tego bloga? Blog będzie z postaciami z anime "Kuroko no Basket" taka moja fanowska fikcja <3
    Link: http://onaipsychoiinni.blogspot.com/?m=1
    Ogólny Opis Fabuły: Tokio. Do owego miasta przyjechała Laura jest bardzo nieśmiałą dziewczyną. W pierwszym dniu dużo osób wytyka na nią palcami. Ale jakby z nieba zjawia się Yuna (dziewczyna bardzo dziwna), do szkoły nakłada odmienne ubrania np. świecące rajstopy i tęczowe soczewki. Główna bohaterka ją polubiły się od razu. Jednak kiedy nastała lekcje w-f'u natrafił się nieprzyjemny wypadek. Jakiś chłopak ją złapał i nieoczekiwanie poznał (Kuroko) ten zaproponował aby obejrzały jak grają. Razem poszłi na hale, chłopak podbiegł do kolegów a dziewczyny usiadły na trybunach.(O Jezu ale się rozpisałam!) w skrócie dodam, że Yuna opowiedziała o wszystkich chłopakach którzy grali. Ona była zaciekawiona chłopakiem z czerwonymi włosami wydawał się dla niej dziwny. Koleżanka opowiedziała jej wszytko o nim a jej zaciekawienie się zwiększyło, Yuna powiedziała jej, że to niebezpieczne z nim rozmawiać. potem nieoczekiwanie dostały piłką do kosza i poznała wielką miłość Yuny -Daiki'igo Aomine jemu zaś spodobała się Laura. Potem on i Kuroko przedstawili ją kolegom. Ona była zaś zainteresowana czerwonowłosym t.z.w "Psycho" ten chciał rzucić w nią piłką bo pomyślał, że jest równie dziwna jak Yuna. Potem ich relacje po długim czasie są lepsze a na końcu bloga... Stają się parą.
    Zarys Szablonu: Chciałambym aby na nagłówku byłi Akashi Seijura, Daiki Aomine, Kagami Taiga jak np. Grają w koszykówke. Dalej by siedziała TA dziewczyna data.whicdn.com/images/75465150/large.jpg a obok ta 65.media.tumblr.com/ 3068cd01af4a0ce28edaf26c32dfceae/tumblr_mss83ygkd1sw3w6jo1_500.jpg I żeby w tle były słowa np. "Dlaczego ja a nie ktoś inny", "Nie ja jestem dziwny tylko ty!", "Ja?", "Dlaczego" możesz również dodać ten cytat " Zamiast oceniać ludzi z pozorów, warto ich najpierw poznać" wszystkie te cytaty chciałambym aby były po japońsku a nie które po polsku. Daleko w tle mógłby być napisać Ja&Psycho
    Kolorystyka: Blog mógłby być w barwach zimnych np. w fioletowym i białym.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale póki co nie przyjmuję zamówień :(

      Usuń
  5. P.S sorry za błędy ale pisałam na telefonie

    OdpowiedzUsuń
  6. A moim zdaniem to jednak jest słaba książka. To co najbardziej kulało to język jakim została napisana. Strasznie ubogi, prosty i niezbyt barwny. Kreacja bohaterów... taka sobie. Blair niby była taka odważna i nieustraszona, ale jej niektóre przemyślenia oraz podejmowane decyzje świadczyły o czymś zupełnie innym. Ale i tak gorszy był Rush - przystojny rozrabiaka, który mnie tylko denerwował. Sceny erotyczne i to, że Blair podczas swoich pierwszych stosunków przeżywała niezliczoną liczbę orgazmów... nie jest zbyt realistyczne. Na plus jest zakończenie, rzeczywiście zaskakująco. Czytało się szybko, ale dla mnie historia była niestety mimo wszystko kiepska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nada się na zapychacz czasu, nic więcej z tego nie będzie. Zgadzam się z twoją opinią :)

      Usuń
  7. Strasznie nie lubię, gdy autorzy upośledzają swoich bohaterów, zrzucając na nich wszystkie nieszczęścia świata. Jakby jedno nie wystarczyło. Przez to książki wydają mi się zbyt przerysowane. Może w przyszłości dam jej szansę i poznam historię Blair.
    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych, bo wcześniej tego nie zrobiłam (jak to możliwe?).
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, mam wrażenie, że chcą sprawić, żeby jak najmocniej uderzyć w czytelnika, a zamiast tego tylko się ośmieszają...

      Usuń
  8. Raczej po nią nie sięgnę. Twoja recenzja mnie do niej nie przekonuje tak jak i komentarze innych na jej temat. Jeszcze te elementy erotyczne trochę mi w książkach przeszkadzają, bo dla mnie są zbędne kiedyś ich tyle nie było i autorzy książek jakoś sobie radzili z opisywaniem tak głębokich relacji bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tam elementy erotyczne nie przeszkadzają, jeżeli stanowią dodatek, a nie główny element historii. Ale masz racje, kiedyś tego nie było, teraz nagle stało się modne. Kto by pomyślał... :)

      Usuń
  9. Oesuu wystarczyło spojrzenie na okładkę i wiedziałam, która to historia. A że czytałam ją w wersji "e", to okładkę widziałam raptem 2 razy, także raczej nie miałam okazji zapamiętać jakoś specjalnie, ale tej książki ciężko zapomnieć. Zawiodła mnie totalnie, irytowała i męczyła moje romantyczne wnętrze. Tak jak mówisz, Rush w kółko powtarzał, że jaki to on nie jest mroczny i zły, ze tajemnica, że nie może kochać Blair, etc., czym doprowadzał mnie do szewskiej pasji. W pewnym momencie zaczęłam przelatywać wzrokiem po dialogach... później po opisach... dawno żadna książka mnie tak nie zirytowała. Aczkolwiek sięgnęłam po kolejny tom. Wydaje mi się, że byl ciut lepszy. Ciut. Za to mój chłopak miał przedni ubaw, gdy streszczałam mu losy bohaterów. Cóż... ma się ten talent do narzekania, końcu jestem Polką z krwi i kości :D

    A tak trochę nie na temat: oczarowała mnie twoja zakładka o tobie <3 i teb cytat z Pieśni Priscilli <3

    Pozdrawiam ciepło,
    Q.

    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać mamy podobne gusta czytelnicze. To dobrze, że ktoś był równie zirytowany jak ja, bo czytałam tyle pochwał o tej książce, że zaczęłam myśleć, że coś ze mną jest nie tak ;)

      Ha, poznałaś, skąd jest cytat! Uwielbiam tę piosenkę, mogę nucić ją godzinami :)

      Usuń
  10. Czytałam tę pozycję dawno, dawno temu i średnio pamiętam czy mi się podobała, ale wiem, że nie przepadałam za Rushem. Nie wzdychałam do niego i nie robiłam maślanych oczek, kiedy był silnym opiekuńczym samcem alfa. A postać Balir... Cóż, potraktowana po łebkach. Gdyby Abbi nie skupiła całej swojej uwagi na wątku romantycznym i rozwinęła bardziej problemy psychologiczne głównych bohaterów wyszedłby całkiem niezły dramat.
    Podzielam Twoje odczucia co do tej książki. Źle nie było, ale zdecydowanie mogło być lepiej.

    OdpowiedzUsuń