g

g
Na blogu znajdziecie mnóstwo szablonów na blogspota o przeróżnej tematyce. Już stworzone i do ogólnego użytku znajdują się w galerii. Gdyby nie było tam waszej wymarzonej pracy to zawsze możecie zamówić coś specjalnie dla Was. Polecam także zaglądanie do zakładki z propozycjami. Tworząc nowe, wolne szablony zawsze kieruję się waszymi pomysłami. Raz w tygodniu pojawia się recenzja wybranej przeze mnie rzeczy. Bardzo często są to książki, ale czasem zdarzają się też inne produkty. Najczęściej publikuję je w okolicach weekendu. O nowościach zawsze informuję na moim Facebooku. Prócz grafiki i recenzji publikuję wszelkiego rodzaju posty z przemyśleniami. Jest to bardzo szeroka kategoria i może pojawić się dosłownie wszystko. Piszę o tym, co aktualnie siedzi mi na duszy, co mnie zaciekawiło i uważam, że może być to również interesujące dla Was.

19.08.2016

Pole Dance to nie grzech!

Podczas mojej pracy w klubie sportowym spotykałam się z różnymi reakcjami, kiedy wspominałam klientkom o Pole Dance. Niektóre z nich były pozytywne, dziewczyny z chęcią oglądały sale, zapisywały się na zajęcia i próbowały przełamywać własne słabości. Z drugiej jednak strony bywało i tak, że napotykałam  dziwne uśmieszki, wymianę znaczących spojrzeń między koleżankami i wybuchy śmiechu. Jasne, każdy lubi co innego, ale warto wiedzieć jedno: Pole Dance nie ma nic wspólnego z tańcem erotycznym. Tak, ćwiczymy na rurze, tak, dziewczyny są skąpo ubrane, ale jeśli byliście chociaż na jednej lekcji to wiecie, ile pracy trzeba włożyć, aby osiągnąć efekty.

Pole dance to połączenie fitnessu, gimnastyki i akrobatyki. Ćwiczymy w małych grupach. Na początku będzie ciężko, mówię Wam to od razu. Będą otarcia, masa siniaków, chwile zwątpienia we własne siły. Jeśli wcześniej nie ćwiczyłyście to macie przed sobą masę pracy. Musicie jednak pamiętać, że wszystko przychodzi z czasem. Żaden klub nie da Was od razu do zaawansowanych grup. Zaczniecie od najniższego poziomu wprowadzającego. To na nim wzmacnia się ręce, nogi, kręgosłup i uczy podstawowych figur. Z mojego doświadczenia wynika, że dziewczyny przeważnie potrzebowały około dwóch miesięcy regularnych treningów, aby przejść na wyższy poziom. Nie myślcie jednak, że skoro tak szybko im się udawało to jest to łatwy sport - w końcu to dopiero najłatwiejszy, wprowadzający poziom.

Często pytano mnie, co  można osiągnąć trenując. Na pewno ciało się ujędrnia, budujemy mięśnie, rozciągamy się... ale to, co najważniejsze to pewność siebie, jaką możecie uzyskać. Widziałam dziewczyny, kobiety, które na początku były szarymi myszkami, a z czasem stawały się zupełnie innymi osobami. Pole Dance daje świadomość własnego ciała i pozwala uwierzyć w siebie.

Jeśli ktoś z Was chce zacząć trenować to chętnie dam Wam kilka wskazówek. Po pierwsze - w dniu zajęć nie można się balsamować. Wytłumaczenie jest proste. Jeśli użyjecie kremów to  przez całe zajęcia będziecie zjeżdżać z rurki i zmarnujecie godzinę czasu. Ważne jest również, aby na trening założyć krótkie spodenki i bluzeczkę z krótkim rękawem. Liczy się przyczepność. Leginsy są ok, ale tylko na rozgrzewkę. Na sali należy ćwiczyć boso. Wspinacie się na drążek, wykonujecie figury do których potrzebna jest praca stóp. Ciężko byłoby to wszystko zrobić w skarpetkach.

Podczas mojej pracy spotkałam się z wieloma obawami, jedną z nich była waga. Panie bały się, że  są za ciężkie, ale prawda jest taka, że to w ogóle nie przeszkadza. Liczy się siła rąk, nóg, kręgosłupa. Były chudziutkie dziewczyny, które miały identyczne problemy, jak kobiety o większej posturze, więc nie ma się czego bać. Powtórzę jeszcze raz - wszystko przychodzi z czasem. Nie bójcie się też, że ktoś Was wyśmieje, bo nie macie idealnej figury. Staracie się i to się liczy! Mogę się założyć, że ze swoją grupą stworzycie wspaniałą paczkę i nie chodzi tu tylko o Pole Dance, ale o każdy sport. Wspólne zajęcia zbliżają. Dobrze mieć kogo z kim możemy dzielić się uśmiechem po udanym treningu.

Problemem, jeśli chodzi o Pole Dance może być cena. Jest to dość drogi sport, przynajmniej na moją kieszeń. Przeważnie cztery lekcje to koszt ok. 120 PLN. Jeśli macie w pracy lub w rodzinie możliwość załatwienia kart typu Multisport to bardzo polecam tę opcję. Honoruje je większość obiektów sportowych, więc możecie chodzić na basen, fitness i wiele innych.

Świat Pole Dance od wielu lat próbuje zerwać z łatkę, że wszystkie kobiety uprawiające ten sport to striptizerki i wydaje mi się, że osiąga to coraz lepsze efekty. Od siebie mogę powiedzieć, że miałam sytuacje, gdy Pan chciał wynająć dziewczyny na wieczór kawalerski. Chodziło mu tylko o taniec, bez rozbierania, ale odpowiedzią było kategoryczne nie. Jestem pewna, że odpowiedz byłaby taka sama w każdym klubie fitness.  

Nie miejcie mylnego wrażenia - nie ćwiczę Pole Dance. Mam chorobę lokomocyjną, a to skutecznie przeszkadza na rurce obrotowej czy w wielu figurach, ale bardzo szanuję ten sport i dziewczyny, które go uprawiają. Jeżeli szukacie aktywności fizycznej dla siebie to może warto spróbować właśnie tego?

9 komentarzy:

  1. Mówi się, że ludzie hejtują coś, bo się na tym nie znają i tak moim zdaniem jest w tym przypadku :)
    Dziewczyny u mnie w klasie ćwiczą Pole Dance i czasem wstawiają filmiki na Facebooka, czy Instagram. Do tego na pewno trzeba dużo cierpliwości i niecodziennej kondycji. Ja gdybym chciała spróbować, to na pewno złamałabym kark, albo rurę xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz wyczucie, heh. Dziś oglądałam program, w którym występowała kobieta ćwicząca Pole Dance. Samotna matka, którą zostawił mąż. Obserwowałam, jak ćwiczy z pasją, odrywa się od problemów staje się pewna siebie po tym, jak została zraniona... Pasja pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to czytałam, to już zaczęły mnie wszystkie mięśnie boleć XD To raczej nie dla mnie. Ale muszę przyznać, że Pole Dance robi wrażenie :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie dla mnie, bo sportowiec ze mnie żaden, ale nie neguję, bo wiem, ile to wymaga wysiłku, by nauczyć się chociaż jakichś podstaw. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgodzę się z Agatą, że ludzie hejtują wiele rzeczy, bo mają mylne wyobrażenia na ich temat. Sama kiedyś nie byłam zbyt pozytywnie nastawiona (choć to może trochę za dużo powiedziane), bo Pole Dance kojarzył mi się głównie właśnie z tańcem erotycznym, ale w pewnym momencie osoba, którą znam, uświadomiła mi, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego i że trzeba być naprawdę fit, żeby uprawiać ten sport. Od tamtej pory patrzę na niego z zupełnie innej perspektywy i nawet sama myślałam, czy by kiedyś nie spróbować, ale pewnie prędzej bym się przy tym połamała, bo jestem naprawdę anty-sprawna fizycznie. :D W każdym razie, cieszę się, że taki post się pojawił i mam nadzieję, że przeczyta go sporo osób, które nie mają najmniejszego pojęcia albo, tak jak ja kiedyś, mają po prostu mylne pojęcie, czym jest Pole Dance. I plusik dla Ciebie za tyle szczegółów i wskazówki, bo widać, że wiesz, o czym piszesz. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś znalazłam kilka kursów pole dance w moim mieście i już miałam się zapisać, ale... uświadomiłam sobie, że rura pod moim ciężarem pęknie :D
    Podziwiam jednak dziewczyny, które z gracją potrafią się na rurze gimnastykować. Lubię je obserwować (co nie znaczy, że lubię damski striptiz!).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja przepraszam bardzo, ale skąd w ogóle pomysł powiązania pole dance ze striptizem? :o To jakby niewiele ma ze sobą wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zacofany człowiek nie wiedział, że coś takiego jak Pole dance istnieje :D.
    Bardzo ciekawy post wiele się z niego dowiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. I've just downloaded iStripper, and now I enjoy having the best virtual strippers on my desktop.

    OdpowiedzUsuń