g

g
Na blogu znajdziecie mnóstwo szablonów na blogspota o przeróżnej tematyce. Już stworzone i do ogólnego użytku znajdują się w galerii. Gdyby nie było tam waszej wymarzonej pracy to zawsze możecie zamówić coś specjalnie dla Was. Polecam także zaglądanie do zakładki z propozycjami. Tworząc nowe, wolne szablony zawsze kieruję się waszymi pomysłami. Raz w tygodniu pojawia się recenzja wybranej przeze mnie rzeczy. Bardzo często są to książki, ale czasem zdarzają się też inne produkty. Najczęściej publikuję je w okolicach weekendu. O nowościach zawsze informuję na moim Facebooku. Prócz grafiki i recenzji publikuję wszelkiego rodzaju posty z przemyśleniami. Jest to bardzo szeroka kategoria i może pojawić się dosłownie wszystko. Piszę o tym, co aktualnie siedzi mi na duszy, co mnie zaciekawiło i uważam, że może być to również interesujące dla Was.

16.08.2016

Recenzja - "Greckie wakacje"

Tytuł: Greckie wakacje | Autor: Alyson Noël | Gatunek: książki młodzieżowe | Wydawnictwo: Dolnośląskie | Ocena: 7/10

Powieść Alyson Noël to lektura na gorące wakacyjne dni. Colby wreszcie zaczęła wspinać się po licealnej drabinie społecznej – zaprzyjaźnia się z Amandą, najbardziej popularną dziewczyną w szkole, i nawiązuje bardzo bliską znajomość z przystojnym Levim. Wtedy spotyka ją cios: rodzice rozwodzą się. Aby odsunąć córkę od tych wydarzeń, wysyłają ją do Grecji w odwiedziny do zwariowanej ciotki… 

"Greckie wakacje" przykuły moją uwagę z trzech powodów. Pierwszy z nich to autorka. Pewnie większość z Was zna albo chociaż kojarzy taką Panią jak Alyson Noël, która stworzyła m.in. bestsellerowy cykl "Nieśmiertelni". Sama miałam przyjemność czytać tę serię kilka lat temu i bardzo mi się spodobała. Drugim powodem, dlaczego sięgnęłam po ten tytuł, jest okładka. Uwielbiam ładne szaty graficzne, a tutaj mamy bardzo sympatyczny, ciepły obraz. A po trzecie i najważniejsze - brakuje mi wakacji. Opis książki obiecuje kilka miło spędzonych godzin na gorącej, greckiej wyspie i to jest to, czego mi teraz trzeba.

Zanim przejdziemy do głównej części recenzji to warto wspomnieć, że Pani Alyson Noël nie bierze swoich opisów z głowy. Sama mieszka w Kalifornii, tak jak Colbie, główna bohaterka "Greckich wakacji". Ponad to pisarka po szkole wyjechała do Myken w Grecji. Brzmi znajomo? Jak najbardziej! Nie zrozumcie mnie źle, wiele osób potrafi doskonale opisać miejsca, w których nie byli, ale dotknięcie czegoś, poznanie na własnej skórze, dodaje książce realizmu. I to można poczuć w tym przypadku. 

To, co wyróżnia "Greckie wakacje" to forma, jaką wybrała autorka. Mamy tu do czynienia z pamiętnikiem, pocztówkami i postami na blogu. Nie ma tu klasycznych dialogów. Przez całą książkę miałam wrażenie, jakbym rozmawiała z przyjaciółką i czytała stworzone przez nią zapiski. Jest to ciekawy zabieg. Być może w innych książkach nie sprawdziłby się, ale tutaj zadziałał idealnie.

Metoda małych kroczków. Tak to się robi. Tak zaczynają się wielkie zmiany.

Co do samych bohaterów to mamy tu kilka postaci, które, ku mojemu zaskoczeniu, były naprawdę sympatyczne. Sama Colbie została bardzo dobrze stworzona. Miała swoje dobre i złe dni, humorki, czasem popełniała błędy i za bardzo zależało jej na popularności, ale hej! Była tylko nastolatką. Bądźmy uczciwi i spojrzy na to, jacy my byliśmy w wieku siedemnastu lat. Główna bohaterka nie była idealna i dzięki temu wydawała się bardzo prawdziwa. Zresztą, kiedy nabrała trochę dystansu, umiała przyznać się do błędów i wyciągnąć z nich wnioski. W książkach młodzieżowych często trudno polubić młode postacie, ale w tym przypadku bez problemu zaprzyjaźniłabym się z Colbie.

Jednym z plusów tej książki jest rozwód rodziców nastolatki. Dzięki temu książka nabiera trochę świeżości i wymyka się ze schematów książek młodzieżowych. Możemy na własnej skórze poczuć to, co Colbie i przyjrzeć się temu, jak ta młoda osoba sobie z tym radzi. Kolejnym aspektem książki zasługującym na uwagę jest miejsce akcji. Kto z nas nie chciałby przenieść się na kilka tygodni do raju na ziemi? Cudowne plaże, gorące słońce, morze i totalny brak cywilizacji. "Greckie wakacje" pozwalają nam odetchnąć, ukryć się, odseparować od wszystkiego, co nas otacza. Dają wizje wspaniałych wakacji.

Nie mówię, że to książka bez wad. Akcja jest przewidywalna i jestem pewna, że już po kilkunastu stronach będziecie wiedzieć, jak ta historia się zakończy. Nie przeszkadza to jednak w czerpaniu radości z przemierzania wąskich uliczek Tanos wraz z Colbie, cieszeniu się z jej sukcesów i wraz z nią leżenia na cudownych plażach. Oczekiwałam odprężenia, lekkiej, sympatycznej lektury i to właśnie dostałam. Spędziłam świetnie dwie godziny na greckiej wyspie i Wam też to polecam.

Na zakończenie przygotowałam dla Was prosty, wakacyjny szablon. Przyznam, że grafika niezbyt w moim stylu, ale chciałam zrobić coś innego. Może komuś się przyda. Dajcie znać, co sądzicie o szablonie i recenzji!

http://szablonyjill.deviantart.com/art/Szablon-Summer-time-628606465

29 komentarzy:

  1. Nie czytałam nic tej autorki, a i okładka akurat mnie nie ujęła.

    Marzę o wakacjach w Grecji. By zwiedzać te ruiny, taki mój konik...

    Rzeczywiście szablon... jak nie Twój. Ale dobrze, że się rozwijasz. Bardzo przyjemna praca, jeszcze te kolorki.

    Spokojnej nocy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz byłam w Grecji, za dzieciaka. Niestety wtedy nie byłam zbytnio zainteresowana zabytkami i myślałam tylko o morzu i plaży. Teraz chętnie korzystałabym ze zwiedzania i z wypoczynku. Tak z miesiąc najlepiej ;)

      Usuń
  2. Szczerze mówiąc, tytuł od razu skojarzył mi się z filmem Moje wielkie greckie wesele, który oglądałam tak dawno temu, że ledwo pamiętam... ach, te wspomnienia. Przyznam się też od razu, że o Alyson Noël w życiu nie słyszałam.
    Generalnie nie jestem fanką książek młodzieżowych, ale po Greckie wakacje chyba sięgnę — tak jak bardzo lubię Grecję (i chętnie bym tam wróciła, ale na razie jest to, niestety, niemożliwe), tak nienawidzę wyidealizowanych bohaterów (a zwłaszcza głównych bohaterek), więc trochę mnie zachęciłaś komentarzem o kreacji głównej bohaterki. Poza tym uwielbiam realistyczne opisy, które pozwalają wczuć się w atmosferę danego miejsca, więc myślę, że nawet jeśli akcja jest przewidywalna, to raczej mnie to nie zniechęci. I niby wiem, że nie powinno się oceniać książek po okładce, no ale... masz rację, ta jest wyjątkowo ładna i klimatyczna, zwłaszcza biały domek z niebieskimi akcentami (można tak powiedzieć?), niezmiennie kojarzący się z Grecją, przynajmniej mnie.
    Natomiast co do szablonu: widzę znów ten ładny podgląd. :D Nie mam bladego pojęcia, jak się wybiera te wszystkie parametry i tak dalej, ale mam wewnętrzną potrzebę skomplementowania tła, chciałabym mieć takie biurko u siebie. Szablon dość prosty, ale ładny i estetyczny, no i ma ciekawe paski oddzielające część wewnętrzną od tła zewnętrznego (nie znam się szczególnie na anatomii blogów, więc nie wiedziałam, jak nazwać te części, ale chyba wiesz, co mam na myśli). Kolorystyka też bardzo fajna (zauważyłam, że jak u Ciebie komentuję, to zawsze muszę wspomnieć o kolorystyce, hm), choć z latem i wakacjami kojarzą mi się trochę inne barwy.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka doskonale oddaję charakter książki - jest miła, nie wymagająca, przyjemna. Taka jak "Greckie wakacje". Doskonała lektura na wakacyjne wieczory :)

      Przyznam, że moje biurko wygląda zupełnie inaczej. Bałagan, masa niepotrzebnych rzeczy, zeszyt z notatkami i, zawsze, kubek z kawą. Nie wygląda to tak ładnie, jak na zdjęciu wyżej :D

      Dziękuję ślicznie za komentarz :)

      Usuń
  3. Wiesz, co Jill?
    Wkurzałaś mnie. Nie dość, że moja lista książek do przeczytania jest długa jak nie wiem, to swoją recenzją sprawiłaś, że chcę przeczytać Greckie wakacje. Jeśli nadal tak będzie, to lista będzie, coraz dłuższa, a ja nie wyrobię się z nią do końca życia. Ale cóż.tak jest, jak się kocha czytać :D
    Co do szablonu. Układ CSS mi się podoba, ale kolory to nie moja bajka. Dla mnie jest zbyt pstrokato i jaskrawo. Wolę szablony stonowane i spokojne. Mimo to uważam, że wykonałaś kawał dobrej roboty ;)
    Całuję mocno i czekam na kolejną recenzję ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale w kolejce do recenzji czeka jeszcze kilka ŚWIETNYCH książek. Nigdy się z tym nie wyrobisz :D

      Dla mnie też jest troszkę zbyt jaskrawo, ale chciałam zrobić troszkę inną grafikę :)

      Pozdrawiam i zapraszam ponownie <3

      Usuń
  4. *Wkurzyłaś.
    Oczywiście, komentarz to taki trochę żarcik, ale myślę, że id razu się domyśliłaś. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam bym z chęcią przeczytała tą książkę. Właśnie mam ochotę na taką książkę i to jak. Dzięki za polecenie z chęcią przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Młodzieżowa książka, czemu nie? Myślę, że się na nią skuszę, mimo że osobiście jestem wielką fanką kryminałów i zdecydowanie taki typ książek wolę. Ale czemu nie sięgnąć po zupełnie inną tematykę? Dałaś jej mocne 3, więc wydaje mi się, że nie będzie taka zła i za jakiś czas,poświęcę kilka dni, a może nawet jeden czy dwa, by ją przeczytać. Ocenię, czy było warto, czy nie.
    A co do szablonu, tematyka iście wakacyjna, ale o to zapewne Ci chodziło. Co prawda, nie lubię lata, wolę wiosnę, zdecydowanie. Szablon jednak mi się podoba. Kolejny kawał dobrej roboty, Jill!
    Pozdrawiam Cię serdecznie :*
    Czekam na kolejną recenzję, może jakiś kryminał tym razem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecisz mi jakiś jeden, naprawdę dobry kryminał? Chętnie przeczytałabym coś z innych gatunków, a za bardzo nie mam co. Na mojej liście czytelniczej są głównie książki fantasy i romanse :)

      Usuń
    2. Ojej. Polecić Ci jeden dobry kryminał? No, to teraz mam problem. Duży problem. :D

      Usuń
    3. Jeden, cudowny tytuł - proszę! :)

      Usuń
    4. Camilla Läckberg - Fabrykantka aniołków lub Pogromca lwów. Chociaż jeśli chodzi o kryminały, to dla mnie mistrz jest tylko jeden i nie potrafiłabym podac tylko jednego tytułu.
      Daj znać jak wrażenia!

      Usuń
  7. Ojejciu szablon jest śliczny <3 Jeślibym tylko potrzebowała czegoś o wakacjach, to bym wzięła z miejsca. Fajne neonowe kolorki…
    Nie za bardzo lubię książki pisane jako listy, pocztówki itd, ale fabuła wydaje się fajna. Może kiedyś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się taka forma pisania spodobała, bo pierwszy raz się z nią spotkałam. Fajna odmiana ;)

      Usuń
  8. Recenzja mnie zaciekawiła, ale nie przekonała do sięgnięcia po książkę. Jestem chyba za bardzo wymagająca - lubię ambitne pozycje. Szablon jest ładny, choć sama bym go nie użyła (za duża żarówa).
    Nie wiem czy jeszcze przed wyjazdem wpadnę do Ciebie na bloga, więc do zobaczenia po 28 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie udanych wakacji. Czekam na wrażenia po przyjeździe! :)

      Usuń
  9. Chyba kiedyś trafiłam na tę książkę w bibliotece, ale nigdy jej nie wypożyczyłam (pewnie dlatego, że leżała wśród poradników dla nastolatek, których końcem kija bym nie tknęła). Myślę jednak, że skuszę się na przeczytanie tej pozycji, bo potrzebuję małej odskoczni od ponurej rzeczywistości, czyli niezbyt ciekawej pogody wykluczającej plażing i smażing. Panią Alyson znam właśnie z serii "Nieśmiertelni" i pamiętam, że bardzo mi się podobała, więc może skusze się na "Greckie wakacje".
    Szablon naprawdę przyjemny, chociaż te jaskrawe kolorki troszkę mnie drażnią, ale to skutek moich przewrażliwionych oczu. Poza tym jak ma być wakacyjnie, to też kolorowo, a nie! Patrząc na niego aż mam ochotę znaleźć się na takiej greckiej wyspie, na leżaku, z książką w jednej ręce i drinkiem w drugiej. Byłoby pięknie... ;<
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często unikałam książek młodzieżowych, ale teraz staram się z tym walczyć. Zwłaszcza, że człowiek czasem po prostu potrzebuje takiej miłej odskoczni od wszystkiego :)

      O tak, plaża, drink i gorące słońce. Marzenie!

      Dziękuję za komentarz i odwiedziny <3

      Usuń
  10. Grecja jest przecudna :) w zeszłym roku byłam na Krecie, a w tym prawie trafiłam na Zakynthos i na kontynent... No właśnie, prawie, może za rok :)
    Książki nie znam, ale forma chyba by mnie nie przekonała. Ja najbardziej lubię w powieściach właśnie soczyste dialogi :) za to mnie z kolei skojarzyła się z filmem My life in ruins - polski genialny tytuł Moja wielka grecka wycieczka - z tą samą aktorką, z którą było Moje wielkie greckie wesele, jeśli nie widziałaś, polecam :) taki przyjemny wakacyjny filmik o przewodniczce w Grecji z ładnymi widokami i wątkiem romansowym w tle.
    Coś jest z pisaniem o tych miejscach, które się zna - ja najbardziej lubię pisać właśnie o takich :) teraz znowu bardzo chciałabym pisać coś dziejącego się w Hiszpanii, tak na fali moich tegorocznych wakacji. Może Kadyks...
    Ach, no i prawie zapomniałabym, śliczny szablon, ma przepiękne kolorki!
    Całuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że sporo podróżujesz. Myślałaś o spisaniu wspomnień z wyjazdów? Fajnie byłoby coś takiego poczytać w jakieś dłuższej formie :)

      Usuń
    2. Chyba nie działo się na moich wyjazdach nic na tyle ciekawego, by warto to było spisać ;) aczkolwiek pomysł jest naprawdę fajny, pomyślę nad nim, dzięki ;)

      Usuń
  11. Sama książka jakoś mnie nie zainteresowała, ale imię jednej z bohaterek a jakże. ;) Często sięgam po jakieś tytuły tylko ze względu na to, że dzielę z bohaterami imię i obstawiam, że i tu książkowa Amanda będzie wredna, bo niestety tak jest w większości powieści - autorzy robią z osób o tym imieniu niezłe wredoty. XD
    A co do szablonu, to faktycznie bardzo wakacyjny, fajne kolory, podoba mi się. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, jak tak się tak zastanowić, to masz racje. Ciężko wymienić mi jakąś pozytywną, książkową Amandę! :D Dziwna sprawa!

      Usuń
  12. Nie za bardzo lubię książki pisane jako listy, pocztówki itd, ale fabuła wydaje się fajna. Może kiedyś przeczytam.
    Szablon piękny. Gdybym pisała o wakacyjnej miłości, na pewno go wykorzystała :)
    P.S
    Zmieniłam adres bloga. Jeżeli chcesz nadal czytać tą historię to zapraszam :)
    queen-of-life-and-deathff.blogspot.com
    All the love xxx

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tej autorce. A książka niestety mnie nie zainteresowała. Chociaż forma, w jakiej została napisana z pewnością zasługuje na pochwałę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię książek przewidywalnych, więc chyba podziękuje, ale za to szablon jest śliczny. Taki inny. Najbardziej w nim podoba mi się kolorystyka.

    OdpowiedzUsuń